Sprawozdanie z wyprawy do Poland na Kiritimati 2015

 

Tegoroczna wyprawa do Poland trwała zaledwie tydzień, niemniej wyjaśniła wiele spraw, które nas zastanawiały. Najważniejsze było uaktualnienie wiedzy sprzed dwóch lat, Co zmieniło się w Poland co zostało dokonane?

Była to niezwykle ważna część wyjazdu, gdyż niewiedza w tym zakresie powodowałaby sytuację, w której zbieralibyśmy środki, lub sprzęt na coś, co właśnie zostało zrobione.

Podczas obecnego pobytu w Poland zauważyłem jedną poważną zmianę na lepsze: Rząd Kiribati zamontował w wiosce panele słoneczne, zasilające wioskę ekologiczną energią.

1

Zdjęcie 1 Panele słoneczne w Poland

Niestety solary te dają zasilanie tylko do godziny 22.00. Potem wioska znów jest bez prądu do wschodu słońca. Musimy zatem postarać się o alternatywne źródło energii jako backup solarów. (Siłownia wiatrowa, generator diesla, itp)

Drugą pozytywną informacją, jaką otrzymałem od Policjanta w stołecznej London, (wcześniej przez kilka lat był jedynym policjantem w Poland), było zwiększenie się liczby mieszkańców wioski Poland do ok. pół tysiąca osób.

W czasie pobytu na Kiritimati odbyłem kilka spotkań z przedstawicielem rządu Kiribati odpowiedzialnego za dwa archipelagi Kiribati Wyspy Line oraz Wyspy Feniks. Minister na stałe rezyduje na największej wyspie obu archipelagów – Kiritimati w miejscowości London. W spotkaniu uczestniczył też I sekretarz (zastępca ministra).

2

Zdjęcie 2 Spotkanie z Ministrem oraz I Sekretarzem

Podczas spotkania z ministrem uzyskałem informację, że z grantu Unii Europejskiej rząd Kiribati będzie modernizował studnie głębinowe na wyspie. Zapewnił mnie, że jeśli wystąpią jakiekolwiek problemy z niedoborami wody w wiosce Poland rząd Kiribati dołoży wszelkich starań by mieszkańcy wioski Poland byli zabezpieczeni w dostawy wody pitnej i jeśli obecna studnia nie będzie zdolna do zaspokojenia potrzeb mieszkańców, także zostanie zmodernizowana w ramach projektów rządowych.

 

3

Zdjęcie 3 Projekt Unii Europejskiej – dostawa wody dla Kiritimati

Dlatego też uważam, że jeśli chodzi o sprawy dotyczące wody pitnej, środki z Unii Europejskiej przekazane na ten cel pomogą też wiosce Poland, co naturalnie należy sprawdzać i dopilnować.

Kolejna pozytywne informacje – dotyczące lokalnego transportu. Ze strony rządu wioska ma zapewniony raz w tygodniu transport ludzi z wioski do stolicy samochodem ciężarowym należącym do rządu. W ostatnich miesiącach mieszkańcy Poland otrzymali dwie łodzie, którymi mogą transportować prowiant ze stolicy do zatoki św. Stanisława, mieszczącej się kilka kilometrów od wioski Poland. W tym wypadku pozostaje kwestia transportu z zatoki św. Stanisława do samego Poland.

 

4

Zdjęcie 4 Łodzie przekazane do Poland

Ostatnią z modernizacji w wiosce Poland jaką wykonał rząd Kiribati było zbudowanie lokalnego „więzienia”. Budynek ten został wzniesiony na wniosek miejscowego policjanta i rady wioski Poland. Teraz jedyny miejscowy policjant może zamykać osobę, która nie przestrzega prawa.

 

5

Zdjęcie 5 Więzienie w Poland

 

Tyle pozytywnych informacji otrzymałem od Ministra ds. Wysp Line oraz Wysp Feniks

Pozostałe wiadomości uzyskałem podczas pobytu w Poland.

Jedyną poprawą jaką dostrzegłem osobiście są zmiany w szkole podstawowej w Poland.

Szkoła zbudowana w 2006 roku z darów mieszkańców Japonii otrzymała pierwsze ławki dla uczniów (do tej pory od 2006 r. szkoła nie miała ławek). Dodatkowo mieszkańcy zamontowali „podwieszony” sufit w klasach z płyty pilśniowej dzięki czemu karaluchy i inne robactwo gnieżdżące się w izolacji dachu nie spada już bezpośrednio na głowy uczniów. Była to zmiana kosmetyczna nie rozwiązująca problemów wymiany izolacji dachowej szkoły. Traktuje to bardziej jako rozwiązanie tymczasowe. Na pewno w Szkole przydałby się Generalny Remont

 

6

Zdjęcie 6 Dach szkoły w Poland

 

Miejscowi własnymi siłami starają się też zrobić choć jedną toaletę przy szkole. Odpływ do szamba już jest. Teraz trwają prace by zaopatrzyć spłuczkę w dostęp do deszczówki znajdującej się zbiorniku zamontowanym przy szkole.

 

7

Zdjęcie 7 Toaleta obok szkoły – jedyna w całym Poland

 

Niestety, okazało się, że w pozostałych sprawach nic się nie zmieniło na lepsze. Dotychczasowe budynki, sprzęty, uległy jeszcze większej erozji, lub kompletnemu zepsuciu. Według miejscowych najczęściej spowodowane to było przez brak środków na naprawę oraz brak fachowej wiedzy, czy to na temat dbałości o sprzęt, czy to jego konserwację. Problemy w utrzymaniu tych budynków powodują, że powoli oba (szkoła i ambulatorium) stają się ruinami.

Ambulatorium od momentu zbudowania chyba nigdy nie było malowane. Resztki gumoleum, po którym na boso stąpają miejscowi z przeciętymi krwawiącymi nogami sprawia, że nie chce się tam w ogóle wchodzić. Brak podstawowych środków higieny. Jednak czego można wymagać skoro główna leżanka jest tak zniszczona, że sparciała gąbka sama wychodzi na wierzch, a jedyna ostała przy życiu lodówka na leki piszczy ustawicznie wskazując zbyt wysoką temperaturę – daje jej jeszcze max 2 miesiące życia.

 

8

Zdjęcie 8 Ambulatorium w Poland

 

Do tego problemy z prądem , bo solary dają światło tylko do godz. 22.00. Jak się coś komuś stanie później trzeba łatać po ciemku. Jak by tego było mało to w wiosce nie ma nawet pielęgniarki (niby tylko czasowo, bo poprzednia jest na leczeniu w Indiach a nowa jeszcze nie przyjechała). Nowa jest tylko asystentką pielęgniarki ale jak to mawiają w naszej Polsce „na bezrybiu i rak ryba”. I tu to podobnie działa.

Na moje pytanie mieszkanki Poland która zastępuje pielęgniarkę: Jak często wizytuje wioskę jedyny lekarz na wyspie. Odpowiada szybko, że wcale bo ma tyle pracy w London że jak ktoś jest chory to sam powinien pojechać do London.

Jedyny na wyspie lekarz nie zaryzykuje wysłania jedynej na wyspie karetki (dar mieszkańców Japonii) drogą która często jest nieprzejezdna nawet dla samochodów z napędem na 4 koła. Podobnie z dentystą.

Problem w tym, że w wiosce są tylko 3 auta (nie zawsze działają) a do London jest 70 km polną drogą. Oczywiście pod warunkiem, że nie ma deszczu, bo wtedy jeziorka między którymi trzeba jechać przybierają i droga jest całkowicie nieprzejezdna. Z doniesień miejscowych zdarzały się przypadki, że pacjent zmarł gdyż nie było dostępu do jakiejkolwiek diagnostyki czy leków.

 

9

Zdjęcie 9 Droga do Poland

 

Podobnie sytuacja wygląda z Kościołem Św. Stanisława. Brak w Poland (50% katolicy) księdza (jedyny na wyspie Katolicki ksiądz odwiedza wioskę maksymalnie raz na kwartał – ma jeszcze w swej pieczy kilkanaście innych wysp i tamtejszych wiosek), powoduje problemy z chrztami, ślubami, problemy z pogrzebami, przez co następuje wyraźny spadek ilości katolików w wiosce.

10

Zdjęcie 10 Kościół św. Stanisława

 

Kolejna sprawa to brak jakiejkolwiek polityki dotyczącej odpadów. Miejscowi pozbywają się śmieci (większość produktów spożywczych jest importowanych) poprzez kopanie dołów obok domu i wrzucanie tam plastiku, gumy, papieru, metalu a następnie podpalanie „śmietnika” by nie zadomowiły się tam karaluchy, szczury itp. „Zielony” dym jaki powstaje podczas tych „prac porządkowych’ jest wdychany przez mieszkańców wioski. To w przyszłości może rodzić dodatkowe problemy zdrowotne mieszkańców.

11

Zdjęcie 11 Dół do palenia śmieci

 

Naturalnie wymienione braki to tylko najbardziej jaskrawe przykłady potrzeb. Każda z tych spraw skutkuje kolejnymi problemami ale nie czas i miejsce na rozwijanie tematu.

W wiosce nie ma boiska sportowego, brak aktywności fizycznej już na etapie nauki w szkole przy niezdrowej diecie powoduje wzrost problemów zdrowotnych u starszych.

Z pewnością w wiosce przydaliby się wolontariusze z Polski, lekarz, dentysta, samodzielna pielęgniarka, nauczyciel angielskiego, matematyki, inżynier- złota rączka, ksiądz misjonarz. Takie osoby będąc przez dłuższy czas na miejscu w Poland mogłyby pomóc oszacować kolejne potrzeby i kierunki pomocy miejscowej ludności.

70 procentowe bezrobocie, szczególnie kobiet, skutkuje wieloma problemami rodzinnymi w wiosce, coraz silniejsze rozwarstwienie społeczne. Brak jednego wspólnego miejsca spotkań w wiosce, które pomogłoby zażegnywać spory, być wizytówką wioski.

Stąd pomysł na „Poland House”. Stworzenia z Poland naszej Ambasady na środku Oceanu Spokojnego. Dom Polski byłby miejscem spotkań całej wioski, posiadałby prawdziwe toalety, prawdziwą kuchnię, kilka pokoi mieszkalnych dla przybywających wolontariuszy, lub turystów, oraz pomieszczenia, które mogłyby być wykorzystane dla kobiet pragnących założyć własną firmę (krawiecką, produkującą olej kokosowy, produkującą ręcznie wykonywane pamiątki dla turystów, produkującą olejki kwiatowe do masażu oraz inne). Dałoby to kobietom większą niezależność finansową, pomoc rodzinie.

Po rozmowach z Ministrem Wysp, jak i Radą wioski Poland, została nam wyznaczona działka w centrum wioski, przy ambulatorium, na stworzenie Poland House. Pomysł budowy Domu Polskiego jest przewidziany na kilka lat wobec czego małymi krokami można będzie rozwijać Poland tworząc z niej miejsce, z którego mieszkańcy Kiribati oraz Polski są dumni.

Obecnie przywiezione w plecaku dary dzięki ofiarności osób z Polski są symboliczną pomocą z naszej strony, ale ogromną pomocą dla mieszkańców wioski. Przywieziony nowoczesny tablet (wodoodporny, pyłoodporny) z wgranymi programami w jęz. angielskim działającymi bez potrzeby łączności internetowej do nauki biologii, geografii, fizyki, chemii, jęz. angielskiego, są nieocenioną pomocą dydaktyczną dla uczniów zapomnianej osady na przeciwległym krańcu Kiritimati. Miernik ciśnienia, drobny sprzęt i wyposażenie medyczne było z radością przyjęte w Ambulatorium. Każdy nawet najmniejszy drobiazg przekazany przez nas czy to do szkoły czy ambulatorium, czy dla starszyzny przyjmowany był z uśmiechem i wdzięcznością.

 

12

Zdjęcie 12 Dary dla Poland przywiezione w plecaku

W wiosce zostałem powitany a pod koniec pobytu pożegnany nie jako obcy z dalekiego kraju ale jako brat, członek tej wioski, którego pamiętają z poprzednich wizyt w Poland. Pamiętają jako przyjaciela Poland. Powiedziałem im, że w mojej Poland jest więcej przyjaciół Poland, którzy chcą im pomóc. Mam nadzieje, że moje słowa, którym oni uwierzyli nie są bezpodstawne.

Pożegnanie mnie jakie nastąpiło w Poland było bardzo uroczyste, przy udziale Ministra Wysp, Gubernatora Wyspy Kiritimati, oraz wice minister edukacji, która zapewniła mnie że każdy nauczyciel, wolontariusz z Polski będzie w Poland mile widziany. To samo w stosunku do innych wolontariuszy z Polski zapewnili członkowie rządu i rady wioski Poland.

 

13

Zdjęcie 13 Poland i Polska

 

 

Sprawozdanie sporządził

Dr Dariusz Zdziech

Prezes Fundacji Poland helps Poland

 

 

Materiał ten można również znaleźć w dziale sprawozdania w postaci pliku PDF