Kiribati to niewielki kraj, na który składają się 33 atole rozrzucone na Oceanie Spokojnym, zamieszkane przez ponad sto tysięcy osób. To mikronezyjskie państwo należy do najbiedniejszych na świecie, a wkrótce część kraju poprzez podnoszenie się poziomu oceanów może zniknąć pod powierzchnią wody. Biorąc pod uwagę te fakty można zrozumieć problemy rządu Kiribati z przyciągnięciem turystów. Powszechna bieda, brak hoteli, restauracji ale też niedobór sanitariatów, sprawnej kanalizacji, dróg dojazdowych, profesjonalnych portów i lotnisk, sieci telekomunikacyjnej, lekarzy czy wysoko wykwalifikowanych inżynierów są w stanie zamknąć temat. Niemniej czy na pewno?

Kraj pozostawiony na uboczu ruchu turystycznego w XXI w. nadal pozostaje nieodkryty. Jego kultura i środowisko w znacznym stopniu zachowały swe piękno, które dzięki wiedzy na temat turystyki zrównoważonej może stać się jednym z ostatnich oryginalnych miejsc na Pacyfiku wartym zobaczenia. W momencie, gdy inne kraje położone na rafach koralowych są wyeksploatowane przez masowy zalew turystów, przez co ich środowisko jest ogromnie zdewastowane, to Kiribati ma szansę na szeroki rozwój turystyki, której negatywne oddziaływania na sfery ekonomiczną, społeczno-kulturową oraz przyrodniczą są minimalne. Wdrożenie projektów opartych o turystykę zrównoważoną napotyka na wiele problemów, w tak biednym państwie jak Kiribati, jednakże daje szansę na podniesienie dochodów z tej gałęzi gospodarki przy jednoczesnym zachowaniu wartościowej kultury i środowiska.

Wioska Poland leży na uboczu szlaków turystycznych Kiribati. Stan ten pozwolił przetrwać wiosce w najmniej zmienionej postaci, spośród wiosek na wyspie. Jednocześnie jej byt zdaje się być najbardziej zagrożony. Bez pomocy z zewnątrz wioska skazana jest na wyludnienie i zniknięcie z mapy wyspy, kraju i świata. Czy mieszkańcy kraju nad Wisłą będą chcieli pomóc z rozwoju tej zapomnianej osady na końcu świata, której nazwa tak bardzo związana jest z naszym krajem ?